Czy warto iść do kina na „Absolutnie fantastyczny: film”? Przeczytaj moją recenzję!

Kicz.
Takiego kiczu nie widziałem nigdy w życiu. Serio serio. Kicz do potęgi n. Wszędzie kolorowe paniusie, z zaciągającym wiejskim akcentem, wydające tysiące funtów dziennie, martwiące się tylko o to, czy przekroczą limit dwunastej karty w tym miesiącu, czy nie.

Lecz w tym wszystkim, film ma to coś. Aby fajnie się na nim bawić nie ukrywam, trzeba być osobą nad wyraz inteligentną. Jak nią nie jesteś – to ocenisz to dzieło na 1.5/2 w skali 10. Po prostu nie zrozumiesz przekazu.

Film ma przekazywać w sposób przekoloryzowany debilizm osób bogatych, które myślą, że jak mają kasę – to mogą wszystko.

Skala wzruszeń.
Pewnie nie pamiętacie, ale seria Po premierze, ma swoje skale w których oceniam film. Jedną z nich jest właśnie to czy film potrafi wzruszyć, czy przekazuje emocje. Na Absolutnie fantastycznym: filmie, akurat nie płakałem. Lecz przekazywał bardzo dużo emocji, mimo to, że jest to komedia – nie zawsze były one radosne, bardziej przytłaczające.

Tylko, że tak jak wspomniałem, do tego typu filmów trzeba dorosnąć i nie można odbierać tego jako zwykłą, kolejną komedię.

Kostiumy.
wowow! Tyle transów nigdy w życiu nie widziałem, kostiumy? LVL HARD, jak pokaz mody, to super ładne i eleganckie ubrania, jak impreza w klubie, to wiadomo, po prostu wowow. Można film oglądać tylko dla kreacji.

Muzyka.
Takie dobre 3/5 nic konkretnego nie wpadało w ucho, ale budowała emocje i robiła z filmu jeszcze bardziej kiczowaty – więc w tym wypadku jak najbardziej na plus.

Akcja.
Film trochę nudny, nie trzyma w napięciu, możesz wyjść do łazienki i nie zauważysz, że Cię nie było na sali kinowej przez kilka minut. To jest jedyny jego minus.

UDOSTĘPNIJ